Kto i o kim mówi w podanym fragmencie. Pana Tadeusza? „Więc on niby miłości mojej nie dostrzegał, Przyjmował mnie jak dawniej, a nawet nalegał, Abym częściej przyjeżdżał; a ilekroć sami. Byliśmy, widząc oczy me przyćmione łzami. I pierś zbyt pełną i już wybuchnąć gotową, Chytry starzec, wnet wrzucił obojętne słowo
Zobacz nowe serwisy Kulturalnej Polski! Adam Mickiewicz • Dziady • Pan Tadeusz • Konrad Wallenrod utwórcytatmotywWIDOK GÓR ZE STEPÓW KOZŁOWA"Gdzie orły dróg nie wiedzą, kończy się chmur jazda, Minąłem grom drzemiący w kolebce z obłoków, Aż tam, gdzie nad mój turban była tylko gwiazda. To Czatyrdah!"natura / opis przyrody TO LUBIĘ"Spójrzyj, Marylo, gdzie się kończą gaje, W prawo łóz gęsty zarostek, W lewo się piękna dolina podaje, Przodem rzeczułka i mostek."natura / opis przyrody ŚWITEŹ + analiza i interpretacja"Ktokolwiek będzisz w nowogródzkiej stronie, Do Płużyn ciemnego boru Wjechawszy, pomnij zatrzymać twe konie, Byś się przypatrzył jezioru Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona, W wielkiego ksztalcie obwodu, Gęstą po bokach puszczą oczerniona, A gładka jak szyba lodu."natura / opis przyrody ŚWITEZIANKA"Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie A w sercu lisie zamiary."mężczyzna STEPY AKERMAŃSKIE"W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła."tęsknota STEPY AKERMAŃSKIE"Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu."natura / opis przyrody ROMANTYCZNOŚĆ"Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko."filozofia ROMANTYCZNOŚĆ"Miej serce i patrzaj w serce" PRZYJACIELE"Powiedział mi - rzekł Mieszek - przysłowie niedźwiedzie: Że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie"przysłowia / mądrości ludowe PRZYJACIELE"Nie masz teraz prawdziwej przyjaźni na świecie;"przyjaźń POWRÓT TATY"Tato nie wraca; ranki i wieczory We łzach go czekam i trwodze;"tęsknota POLAŁY SIĘ ŁZY..."Polały się łzy me czyste, rzęsiste, Na me dzieciństwo sielskie, anielskie Na moją młodość górną i durną, Na mój wiek męski, wiek klęski; Polały się łzy me czyste, rzęsiste..."młodość PIES I WILK"Lepszy w wolności kęsek lada jaki Niźli w niewoli przysmaki."przysłowia / mądrości ludowe PANI TWARDOWSKA"Jedzą, piją, lulki palą, Tańce, hulanka, swawola; Ledwie karczmy nie rozwalą, Cha cha, chi chi, hejza, hola!"zabawa PANI TWARDOWSKA"Pan każe, sługa musi."władza Oda do młodości + analiza i interpretacja"Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze, Ten młody zdusi Centaury, Piekłu ofiarę wydrze, Do nieba pójdzie po laury." Oda do młodości + analiza i interpretacja"Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy; Młodości! dodaj mi skrzydła! Niech nad martwym wzlecę światem W rajską dziedzinę ułudy:"młodość Oda do młodości + analiza i interpretacja"Młodości! ty nad poziomy Wylatuj"młodość Oda do młodości + analiza i interpretacja"Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga; Łam, czego rozum nie złamie: Młodości! orla twych lotów potęga, Jako piorun twoje ramię."młodość NIEPEWNOŚĆ"Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę, Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę; Jednakże gdy cię długo nie oglądam, Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam; I tęskniąc sobie zadaję pytanie: Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?"miłość NAD WODĄ WIELKĄ I CZYSTĄ"Skałom trzeba stać i grozić, Obłokom deszcze przewozić, Błyskawicom grzmieć i ginąć, Mnie płynąć, płynąć i płynąć"pielgrzym / podróżnik / podróż LILIJE"Zbrodnia to niesłychana, Pani zabija pana;"zbrodnia Konrad Wallenrod - treść"Słodszy wyraz nad wszystko, wyraz miłości, któremu Nie masz równego na ziemi, oprócz wyrazu - ojczyzna."ojczyzna / Polska / Polacy Konrad Wallenrod - treść"Jam miłość, szczęście, jam niebo za młodu Umiał poświęcić dla sprawy narodu" Konrad Wallenrod - treść"O wieści gminna! ty arko przymierza Między dawnymi i młodszymi laty: W tobie lud składa broń swego rycerza, Swych myśli przędzę i swych uczuć kwiaty" Konrad Wallenrod - treść"O pieśni gminna! ty arko przymierza Między dawnymi i młodszymi laty."twórczość / poezja DZIADY cz. III - USTĘP - POMNIK PIOTRA WIELKIEGO"Znali się z sobą niedługo, lecz wiele."przyjaźń DZIADY cz. III - SCENA VII - SALON WARSZAWSKI"Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa; Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi."ojczyzna / Polska / Polacy DZIADY cz. III - SCENA V (WIDZENIE KSIĘDZA PIOTRA)"Patrz! - ha! - to dziecię uszło - rośnie - to obrońca! Wskrzesiciel narodu, Z matki obcej; krew jego dawne bohatery, A imię jego będzie czterdzieści i cztery."mesjanizm DZIADY cz. III - SCENA V (WIDZENIE KSIĘDZA PIOTRA)"Krzyż ma długie, na całą Europę ramiona, Z trzech wyschłych ludów, jak z trzech twardych drzew ukuty. - Już wleką; już mój Naród na tronie pokuty -"ojczyzna / Polska / Polacy DZIADY cz. III - SCENA II - IMPROWIZACJA (WIELKA IMPROWIZACJA)"W ojczyźnie serce me zostało."ojczyzna / Polska / Polacy DZIADY cz. III - SCENA II - IMPROWIZACJA (WIELKA IMPROWIZACJA)"Tam dojdę, gdzie graniczą Stwórca i natura."władza / Bóg / wiaraDZIADY cz. III - SCENA II - IMPROWIZACJA (WIELKA IMPROWIZACJA)"Ja kocham cały naród [....] chcę go dźwignąć, uszczęśliwić, chcę nim cały świat zadziwić"ojczyzna / Polska / Polacy DZIADY cz. III - SCENA II - IMPROWIZACJA (WIELKA IMPROWIZACJA)"Daj mi rząd dusz [....], ja chcę duszami władać"władza DZIADY cz. III - SCENA II - IMPROWIZACJA (WIELKA IMPROWIZACJA)"Ja i ojczyzna to jedno, Nazywam się Milijon – bo za milijony Kocham i cierpię katusze"władza / ojczyzna / Polska / PolacyDZIADY cz. III - SCENA II - IMPROWIZACJA (WIELKA IMPROWIZACJA)"Kłamca, kto Ciebie nazywał miłością: Ty jesteś tylko mądrością! Ludzie myślą, nie sercem, Twych dróg się dowiedzą!"Bóg / wiara DZIADY cz. III - SCENA I"Zemsta, zemsta, zemsta na wroga, Z Bogiem, a choćby mimo Boga"zemsta / buntDZIADY cz. III - SCENA I"O wy co tylko na świat idziecie z północą Chytrość rozumem a złość nazywacie mocą Kto z was wiarę i wolność znajdzie i zagrzebie Myśli Boga oszukać - oszuka sam siebie"Bóg / wiara DZIADY - cz. IV"O, luba zginąłem w niebie, Kiedym raz pierwszy pocałował ciebie!"miłość DZIADY - cz. IV"Kobieto! puchu marny! ty wietrzna istoto! postaci twej zazdroszczą anieli a duszę gorszą masz... gorszą niżeli..."kobieta DZIADY - cz. II"Ciemno wszędzie, głucho wszędzie Co to będzie, co to będzie." DZIADY - cz. II"Kto nie był ani razu człowiekiem, temu człowiek nic nie pomoże."przysłowia / mądrości ludowe DZIADY - cz. II"Kto nie doznał goryczy ni razu, Ten nie dozna słodyczy w niebie."przysłowia / mądrości ludowe DZIADY cz. III - PROLOG"Gustavus obiit - hic hatus est Conradus [Gustaw umarł - urodził się Konrad]" DZIADY cz. III - PROLOG"Polska Chrystusem narodów"ojczyzna / Polska / Polacy DZIADY cz. III - PROLOG"Samotność mędrców mistrzyni."filozofia BURZA"Jeden podróżny śledział w milczeniu na stronie I pomyślił: szczęśliwy, kto siły postrada, Albo modlić się umie, lub ma z kim się żegnać."pielgrzym / podróżnik / podróż / samotnośćBrak utworu"Bóg nic darmo nie daje, lecz wszystko otwiera I każdy z Boga tyle, ile chce, zabiera."Bóg / wiara Brak utworu"A kto się Boga boi, ten się nic nie boi."Bóg / wiara Brak utworu"Bo Pan Bóg, kiedy karę na naród przepuszcza, Odbiera naprzód rozum od obywateli."Bóg / wiara Brak utworu"Do Nieba patrzysz w górę, a nie spojrzysz w siebie; Nie znajdzie Boga, kto Go szuka tylko w Niebie."Bóg / wiara Brak utworu"Głośniej niżeli w rozmowach Bóg przemawia w ciszy. I kto w sercu ucichnie, zaraz Go usłyszy."Bóg / wiara Brak utworu"W słowach tylko chęć widzim, w działaniu potęgę; Trudniej dzień dobrze przeżyć niż napisać księgę."życie Brak utworu"Wierzcie mi: nic bardziej pożądanego, a nic trudniejszego na ziemi jak prawdziwa rozmowa."życie Brak utworu"Tylko to dzieło czegoś jest warte, z którego człowiek może się poprawić i mądrości nauczyć."twórczość / poezja Brak utworu"W jednym tylko przypadku rada nie zawadzi: W jakim? - Gdy się pokora u mądrości radzi."przysłowia / mądrości ludowe Brak utworu"Poezja Słowackiego jest to kościół bez Boga."twórczość / poezja Brak utworu"Na głębszych fundamentach wyższy mur stać może, I wyższy rozum tylko, na głębszej pokorze."filozofia Brak utworu"Mędrzec zwyczajnych ludzi z rozmowy ocenia a niezwyczajnych mężów poznaje z milczenia." Brak utworu"Jednej woli jednemu trzeba przedsięwzięciu Lepszy jeden wódz głupi niż mądrych dziesięciu"władza Brak utworu"Jeśli kto władzę cierpi, nie mów, że jej słucha; Bóg czasem daje władzę w ręce złego ducha."władza Brak utworu"Każdy nowy dzień jest kwiatem Który zakwita w naszych rękach Tam gdzie się kocha, nigdy nie zapada noc. Serce to cząstka człowieka, Które tęskni, kocha i czeka."miłość
Szlachta dobrzyńska jest biedniejszym przedstawicielem tego stanu w epopei „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Jej przedstawiciele – Maciek nad Maćkami, Bartek Prusak, Maciek Chrzciciel, Bartek Brzytewka, Maciej Konewka, Bartek Szydełko - mieszkali w zaścianku Dobrzyńskich, miejscu niegdyś zaludnionym i bogatym, słynącym z męstwa i kobiet o niezwykłej urodzie, zaś w momencie

książki z kategorii Beletrystyka wszystkie klasyka powieść historyczna Literatura popularnonaukowa wszystkie językoznawstwo, nauka o literaturze Tagi Najpopularniejsze: Najpopularniejsze: pan tadeusz #uczucia #uczucia... #uczucia #lgbt... #uczucia... #uczucia... #uczucia #słowa... #uczucia #ukryć #uczucia# #uczucia#dotyk#is... #uczucie #udawanie #udawanie... #układ #układ okresowy... #umieranie... #umysł #upadli #lauren... #upiórwruderze #uproszczenia #uprzejmość #upór #nadzieja... #uraza #żal #urlopzdziecmi... #urocze... #uroda... #uroda... #urząd #ustarzezbiarki... #uważność #uważność #m... Autorzy Najpopularniejsi: Najpopularniejsi: Adam Mickiewicz Jerzy Bralczyk Sortuj: Bo serce nie jest sługa, nie zna, co to pany, I nie da się przemocą okuwać w kajdany. Dodał/a: TheAmmannka Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz, Szukałeś rozmów ze mną, dziś uszy zamykasz, Jakby w słowach, we wzroku mym była trucizna! Dobrze mi tak, wiedziałam, kto jesteś! Mężczyzna! Dodał/a: fimmtudagur Jak łatwo może człowiek popsuć szczęście drugim W jednej chwili, a życiem nie naprawi długim! Dodał/a: TheAmmannka Mężczyźni, póki młodzi, chociaż w myślach zmienni, W uczuciach są od dziadów stalsi, bo sumienni. Długo serce młodzieńca proste i dziewicze Chowa wdzięczność za pierwsze miłości słodycze! Dodał/a: TheAmmannka Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej źwierzyny. Dodał/a: TheAmmannka Na obelgę śmiertelną dla uszu szlachcica, I której żaden nigdy nie słyszał Soplica, Zadrżał Tadeusz, twarz mu pobladła jak trupia, Tupnąwszy nogą, usta przyciąwszy, rzekł: "Głupia! Dodał/a: konto usunięte Nie będę - rzekł Hrabia - szczęścia Pani kłócił." I oczy pełne smutku i wzgardy odwrócił. Dodał/a: Belisa11 Tadeusz z Telimeną, całkiem zapomniani, Pamiętali o sobie. - Rada była pani, Że jej dowcip tak bardzo Tadeusza bawił; Młodzieniec jej nawzajem komplementy prawił. Telimena mówiła coraz wolniéj, ciszéj, I Tadeusz udawał, że jej nie dosłyszy W tłumie rozmów: więc szepcąc, tak zbliżył się do niéj, Że uczuł twarzą lubą gorącość jej skroni; Wstrzymując oddech, usty chwytał jej westchnienie I okiem łowił wszystkie jej wzroku promienie. Wtem pomiędzy ich usta mignęła znienacka Naprzód mucha, a za nią tuż Wojskiego placka. Dodał/a: GreenGirl23 Na obelgę śmiertelną dla uszu szlachcica, I której żaden nigdy nie słyszał Soplica, Zadrżał Tadeusz, twarz mu pobladła jak trupia, Tupnąwszy nogą, usta przyciąwszy, rzekł: "Głupia! Dodał/a: konto usunięte Niezapomniane, definitywnie najlepsze, co z ust jego wyszło, powiedzenie Anatola Mühlsteina: "Jak ktoś coś mówi na PANA TADEUSZA - to w mordę". Dodał/a: Michał_K-ski Poprzednie 1 2 Następne Popularne artykuły

Ziemia nadniemeńska jako Arkadia - plan wypracowania. Opis sytuacji politycznej w czasach Adama Mickiewicza. Jak polskie dzieje wpłynęły na kształt Pana Tadeusza? (2/2) Tło historyczno-polityczne w Panu Tadeuszu, Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz - streszczenie, opracowanie.

Epilog to wiersz znajdujący się na końcu Pana Tadeusza Adama Mickiewicza. Został napisany po 1834 roku, a wydany pośmiertnie w 1861 roku. Epilog jest poetyckim podsumowaniem epopei i swoistym rozliczeniem poety z wiedziećEpilog nigdy nie został wydany za życia poety. Ocalały rękopis zawiera mnóstwo poprawek i skreśleń, stąd nie możemy mieć pewności, co do pełnych intencji autora Pan Tadeusz Epilog - streszczenie Epilog to słodko-gorzkie zakończenie powieści, które podkreśla cierpienie polskich emigrantów na obczyźnie. Mickiewicz ubolewa, że on i jego współtowarzysze nie potrafili zachować jedności i solidarności między sobą, mimo że uciekli z kraju w najtrudniejszym dla niego okresie."Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy Lękliwe nieśli za granicę głowy!" W dalszej części Epilogu poeta rozlicza się z przedstawioną w epopei wizją ojczyzny. Poeta broni się przed zarzutami, że przemilczał trudną historię Polski (rozbiory, powstanie listopadowe, prześladowania carskie itp.):"Chciałem pominąć, ptak małego lotu, Pominąć strefy ulewy i grzmotu I szukać tylko cienia i pogody, Wieki dzieciństwa, domowe zagrody..." Poeta wierzy, że w chwili, gdy Polska odzyska niepodległość epopeja zostanie uznana za trafny portret przeszłości i wzorzec dla współczesnych. Mickiewicz ucieka myślami do sielskiego obrazu ojczyzny swojej młodości. Ma nadzieję, że Polska pełna energii i optymizmu powróci do swoich granic. "Ten kraj szczęśliwy, ubogi i ciasny! Jak świat jest boży, tak on był nasz własny!" Poeta kontrastuje swój naród z innymi narodami, które go otaczają. Surowo ocenia zachodnie rządy i społeczności, przeciwstawiając im polską gościnność, wierność tradycji, lojalność i waleczność. Przywołuje opowieść o chłopcu, który z piór ptaków zrobił skrzydła, dzięki którym wrócił do domu. Wyraża nadzieję, że emigranci wrócą do ojczyzny."Każdy ptak chłopcu jedno pióro zrucił, On zrobił skrzydła i do swoich wrócił" Na koniec poeta wyraża nadzieję, że jego dzieło trafi do szerokiego grona czytelników. Epilog interpretacja Podstawowym tematem Epilogu jest wygnanie. Poeta opuścił swój kraj, pozostawiając go cierpiącym pod obcą okupacją. Jest teraz wygnańcem na obcej ziemi. Razem z innymi emigrantami nie potrafi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wiersz koncentruje się również na temacie ojczyzny i tego, co naród oznacza dla swoich obywateli. Naród polski jest postrzegany jako ideał, który nigdy nie może zostać całkowicie utracony, a jedynie chwilowo zapomniany w trudnych czasach. Ta wizja Polski reprezentuje wszystkich Polaków, którzy mieszkają za granicą lub marzą o domu z dalekich ten artykuł?TAK NIEUdostępnij

Jak wszyscy dobrze wiemy, lektura „Pan Tadeusz”, jest dziś zmorą większości uczniów szkół gimnazjalnych i licealnych. Sposób, w jaki został napisany, jest ciężki do poprawnego zinterpretowania, ale także ze względu na wiele porównań homeryckich i obszerne opisy można się zacząć nudzić w trakcie jego czytania.
– A gdzie ten Piątek? – Koło Soboty. – Kpisz, Kiemlicz? – Jakże bym śmiał, panie pułkowniku!! Bóg stworzył nieprzyjaciół, aby mężowie wojenni łup z kogo brać mieli. Choć są różne grzeczne nacje na świecie, przecie Bóg naszą szczególnie w miłosierdziu swoim przyozdobił. Chwilami wydawało mu się, że kocha tę dziewczynę obok siedzącą więcej niż cały świat, to znów taką do niej odczuwał nienawiść, że zadałby jej śmierć, gdyby mógł – jej, ale zarazem i sobie. Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Gdzie ojca nie ma, tam, Pismo mówi: wuja słuchał będziesz. ... i samiście byli świadkami, gdy pana Żyrskiego, człeka znacznego, kazał po majdanie końmi włóczyć za to tylko, że z podjazdem nie dotarł tam, gdzie miał rozkaz. Ze szlachtą, mości panowie, trzeba po ojcowsku, nie po dragońsku... Powiesz mu: „Panie bracie, a bądź łaskaw, a idź”, rozczulisz go, na ojczyznę i sławę wspomniawszy, to ci dalej pójdzie niż dragon, który dla lafy służy. I tak chwiały się umysły pomiędzy obawą a nadzieją, ciężka niepewność przygniatała dusze ludzkie, gdy nagle położył jej koniec uniwersał Bogusława Leszczyńskiego, jenerała wielkopolskiego, zwołującego pospolite ruszenie szlachty województw poznańskiego i kaliskiego dla obrony granic od grożącej nawały szwedzkiej... Wszelka wątpliwość znikła. Okrzyk: "Wojna!" rozległ się po całej Wielkopolsce i wszystkich ziemiach Rzeczypospolitej. Była to nie tylko wojna, ale nowa wojna. Chmielnicki, wspomagany przez Buturlina, srożył się na południu i wschodzie; Chowański i Trubecki na północy i wschodzie, Szwed zbliżał się z zachodu! Ognista wstęga zmieniała się w koło ogniste. Kraj był jak obóz oblężony. Ja jestem Kowalski, a to jest pani Kowalska, innej nie chcę. Jam też nie z soli wyrósł, ani z roli, jeno z tego co mnie boli (...), a boleli mnie Kozacy (...), a teraz boli mnie Szwed. ... kiep ten, kto się swego nazwiska wstydzi. Kończ... waść! wstydu... oszczędź! Kupą tu, waszmościowie, kupą! Mów mi: wuju! Naści piesku kiełbasy. Nie bluźń, panie Michale – odpowiedział Zagłoba – bo z woza, byle pora sposobna przyszła, możesz dać nura, z Birż także, a z kulą we łbie ciężko uciekać. Nie kodź do lasu czypać bzu I nie wierz kłopcu jak psu! Bo każdy kłopiec ma w sobie jad, Kiedy cię kocha, powiedz mu: "at!" – Noga moja tu więcej nie postanie. – Co waszmość mówisz? – Głupiś! – To już mnie wasza mość powiedział, jakeśmy w tamtą stronę jechali. – Ociec, prać? – Prać! Ofiaruj wasza dostojność królowi szwedzkiemu w zamian Niderlandy. – Potomne wieki oddadzą nam sprawiedliwość – rzekł Radziejowski. – Amen! – dokończył wojewoda poznański. Wtem spostrzegł, że oczy mnóstwa szlachty patrzą i przypatrują się czemuś wyżej, ponad jego głową. Odwrócił się i ujrzał swego błazna, który wspinając się na palce i trzymając się jedną ręką za odrzwia pisał węglem na ścianie radnego domu, tuż nad drzwiami: "Mane-Tekel-Fares." Na świecie niebo pokryło się chmurami i zbierało się na burzę. Rzeczpospolita sama jest wielka, a rodów w porównaniu do niej nie masz wielkich, jeno małe. Rzeczpospolita to postaw czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy. – Skądże... to waść wiesz, że ona... mnie miłuje? – Bo mam oczy i patrzę, bo mam rozum i miarkuję; teraz zwłaszcza, gdym rekuzę dostał, zaraz mi się w głowie rozjaśniło. Naprzód tedy, gdym po pojedynku przyszedł jej powiedzieć, że jest wolna, bom waćpana usiekł, wnet ją zamroczyło i zamiast wdzięczność mi okazać, całkiem mnie spostponowała; po wtóre, gdy cię tu Domaszewicze dźwigali, to ci głowę jako matka unosiła, a po trzecie, że gdym się jej oświadczył, tak mnie przyjęła, jakby mi kto w pysk dał. Jeśli te racje panu nie wystarczają, to chyba dlatego, żeś przez rozum zacięty i na umyśle szwankujesz. Sklepu z rozumem nie założysz, bo go na sprzedanie nie posiadasz. "wielkiej fantazji kawaler, choć gorączka okrutny". Zdrada! morderstwo! hańba! Jesteśmy Szwecją już, nie Polską! Matkę tam mordują w tym domu!
Trzynastozgłoskowiec – format wiersza sylabicznego, w którym w każdym wersie występuje trzynaście sylab. W każdym wersie po 7. sylabie występuje średniówka [1]. Trzynastozgłoskowiec wykazuje dużą odporność na sylabotonizację. Jest najbardziej uniwersalnym formatem wiersza polskiego, stosowanym powszechnie we wszystkich trzech
Jesteś w:Ostatni dzwonek -> Pan Tadeusz Rejent Bolesta był właścicielem charta Kusego, zaś Asesor Sokoła. Spór o to, który chart jest lepszy, i który upolował zająca rozpoczyna się podczas uczty na zamku Horeszków. Mężczyźni proszą innych uczestników polowania o rozstrzygnięcie sporu. O sytuacji opowiada, znany z nadmiernej gestykulacji, Rejent. Pokazuje, że równocześnie z Asesorem wypuścili charty ze smyczy. Psy pognały za zającem. Zając był sprytny i zmieniał kierunek ucieczki. Skakał raz w prawo, raz w lewo. Opowiadający dowodził,że to właśnie jego Kusy pochwycił zdobycz. Asesor mówił dużo spokojniej. Znany był ze swego poczucia humoru i żartów. Kpi z charta Rejenta pozbawionego ogona. Uważa, że to ogon pomaga psom w pędzie. Spór na następny dzień przenosi Podkomorzy. Zarządza polowanie. Na drugi dzień Asesor i Rejent, mimo że „patrzyli na siebie ze wstrętem”, rozmawiali przyjaźnie, bo tak nakazywał honor. Obaj przybyli na polowanie ze swymi chartami. Po dostrzeżeniu zająca obaj właściciele rzucili się za nim w pogoń. Spór został nierozstrzygnięty, ponieważ zając uciekł w zagon jarzyny, a Sędzia przerwał polowanie. Przy śniadaniu zarówno Asesor, jak i Rejent byli mrukliwi i gniewni. Ich rozmowa zmieniła się w pewnym momencie w zażartą awanturę, której towarzyszyły gniew i docinki. Nieomal doszło do bójki. Zapobiegł jej ksiądz Robak uderzając obydwu szlachciców głowami o siebie i rozstawił ich po kątach. Wojski nakazuje rozwiązać spór polubownie. Mówi by wybrać polubownych sędziów, którzy rozstrzygną zakład o wyższość . Rejent gotów jest zastawić konia z rzędem (wyposażeniem umożliwiającym jazdę wierzchem), zaś Asesor obiecuje złote ozdoby i tkaną smycz. Spór przerywa Telimena proponując iść na grzyby. Kontynuacja sporu Rejenta i Asesora rozgrywa się podczas polowania na niedźwiedzia. Obydwaj są pewni, że to do nich należy strzał, który powalił zwierzę. Asesor przechwala się swą fuzją, którą otrzymał od księcia Sanguszki (Sanguszówka), zaś Rejent mówi o zaletach pochodzącej z Londynu Sagalasówki. Wojski zgodził się, by spór rozstrzygnął pojedynek. Nie doszło do niego, ponieważ Gerwazy wyjął z paszczy niedźwiedzia kulę i udowodnił, że pochodzi z jego broni. Po zakończonym polowaniu obaj myśliwi byli na siebie zagniewani. Nagle spod kopyt końskich wyskoczył zając. Kusy i Sokół zaczęły go gonić. Wojski wstrzymał jeźdźców, ponieważ zając uciekał w pole i nadarzyła się szansa na rozstrzygnięcie sporu. Szarakowi udało się jednak uciec do lasu. Psy powróciły z niczym. Wojski opowiedział historię sporu Dowejki z Domejką, która zakończyła się przyjaźnią obu szlachciców. Spór Asesora z Rejentem kończy się podczas przygotowań do uczty z udziałem polskich generałów. Kuchcik dostrzega zająca, który uciekł w pole. Dwaj zwaśnieni szlachcice przygotowują swoje psy – Sokoła i Kusego. Ustawia ich Wojski. Mężczyźni zachęcają swe charty do pościgu. Psy w jednej chwili rzuciły się na zająca i zatopili „szpony w grzbiecie” szarak. Wojski uznał, że oba psy spisały się na medal. Są sobie równe. Wydaje wyrok – obaj myśliwi wygrali. Oddaje im zastawione przedmioty i każe podpisać zgodę. Rejent i Asesor podają sobie dłonie. Na znak szacunku Rejent przekazuje oprzyrządowanie służące konnej jeździe Asesorowi, zaś zastawiony pierścień daruje Wojskiemu. Asesor zaś zastawione precjoza oddaje Rejentowi, mówiąc: „Niech zgoda między nami kwitnie!”. Zobacz inne artykuły:Partner serwisu: kontakt | polityka cookies
• Pan Tadeusz- bohaterowie • Pan Tadeusz - opracowanie • Geneza „Pana Tadeusza” • Wątek miłosny w Panu Tadeuszu • Wątek działalności księdza Robaka • Biografia Adama Mickiewicza • Komizm sporu Asesora z Rejentem • Wątek sporu o zamek • Narrator, język epopei • Obyczaje i zwyczaje w Panu Tadeuszu • Opis przyrody Cytaty z Pana TadeuszaNajlepsze cytaty z Pana TadeuszaCytaty Pan TadeuszKliknij w wybrany cytat, aby go skopiowaćNajlepsze cytaty z Pana TadeuszaPrzygotowałam dla Was duża kolekcję najlepszych cytatów z Pana Tadeusza. Poniżej znajdziecie najlepsze sentencje, które są czasami pozytywne a czasami smutne. Znajdziecie też piękne aforyzmy, inspirujące hasła oraz motywujące złote się nimi ze swoimi w wybrany cytat, aby go skopiować“Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.(…)Grzeczność wszystkim należy, lecz każdemu inna.”“Kiedyż nam Pan Bóg wrócić z wędrówki dozwoliI znowu dom zamieszkać na ojczystej roli.”“Czuł niewymowny pociąg utopić się w błocie.”“I z dziecinną radością pociągnął za sznurek,By stary Dąbrowskiego usłyszeć mazurek.”“Więc kułak przycisnąwszy na schylonem czole,Biegł ku łąkom, gdzie stawy błyszczały w dole,I stanął nad błotnistym; w zielonawe tonieŁakomy wzrok wlepił i błotniste wonieZ rozkoszą ciągnął piersią, i otworzył ustaKu nim: bo samobójstwo jak każda rozpustaJest wymyślną; on w głowy szalonym zawrocieCzuł niewymowny pociąg utopić się w błocie.”“Panno święta, co Jasnej bronisz CzęstochowyI w Ostrej świecisz Bramie!“Poloneza czas zacząć.”“Urodzony w niewoli, okuty w powiciu,Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.”“Znam! znam głos ten! to jest Targowica!“Mężczyźni, póki młodzi, chociaż w myślach zmienni,W uczuciach są od dziadów stalsi, bo serce młodzieńca proste i dziewiczeChowa wdzięczność za pierwsze miłości słodycze!“Jacyś Francuzi wymowniZrobili wynalazek: iż ludzie są równi.”“Bo Paryż częstą mody odmianą się chlubi,A co Francuz wymyśli, to Polak polubi.”“Tak, tak, mój Protazeńku, rzekł klucznik tak, mój Gerwazeńku!, rzekł woźny Protazy.”“Jestem kobietą, rządy nie należą do mnie,wszakże Pan będziesz mężem; ja do rady młodaCo pan urządzisz, na to całym sercem zgoda!“Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie;Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobieWidzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.”“Siedzą wokoło wody, jak czarownic kupaGrzejąca się nad kotłem, w którym warzą trupa.”“Podkomorzy najwyższe brał miejsce za stołem;Z wieku mu i z urzędu ten zaszczyt należy,Idąc kłaniał się damom, starcom i młodzieży.”“Dzisiaj żyjem, jutro gnijem!“I nie przeczym, że nasi synowie i wnukiMają od starych więcej książkowej nauki;Ale co dzień postrzegam, jak młódź cierpi na tem,Że nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem“Tak zwycięzców zwyciężył w końcu sen, brat śmierci.”“Cesarz idzie do Moskwy! daleka to droga,Jeśli Cesarz Jegomość wybrał się bez Boga!“Ach, to może ostatni! Patrzcie, patrzcie, młodzi,Może ostatni, co tak poloneza wodzi!“Głupi niedźwiedziu! gdybyś w mateczniku siedział,Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział.”“Jak łatwo może człowiek popsuć szczęście drugimW jednej chwili, a życiem nie naprawi długim!“Ważne rzeczy, mój bracie! Wojna tuż nad nami!Wojna o Polskę! bracie! Będziem Polakami!“Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,w całej przeszłości i w całej przyszłościJedna już jest kraina taka,w której jest trochę szczęścia dla Polaka.”“Żadne żaby nie grają tak pięknie jak polskie“Czy instrument niestrojny? czy się muzyk myli?Nie zmylił się mistrz taki!“(…)Kochajmy się, ale tak – z osobna.”“Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainyAż do samego środka, do jądra gęstwiny?“Woźny pas mu odwiązał, pas słucki, pas lity,Przy którym świecą gęste kutasy jak kity.”“Szukałeś wzroku mego, teraz go unikasz,Szukałeś rozmów ze mną, dziś uszy zamykasz,Jakby w słowach, we wzroku mym była trucizna!Dobrze mi tak, wiedziałam, kto jesteś! Mężczyzna!“Dziś dla nas, w świecie nieproszonych gości,W całej przeszłości i w całej przyszłościJedna już tylko jest kraina taka,W której jest trochę szczęścia dla Polaka:Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanieŚwięty i czysty jak pierwsze kochanie.”“Niech słowo kocham jeszcze raz z ust twych usłyszę,Niech je w sercu wyryję i w myśli zapiszę.”“Wpadam do Soplicowa, jak w centrum polszczyzny;Tam się człowiek napije, nadysze Ojczyzny!“To jedno puste miejsce nęci go i mamiJuż nie puste, bo on je napełnił myślami.”“Tu przerwał, lecz róg trzymał, wszystkim się zdawało,Że Wojski wciąż gra jeszcze, a to echo grało.”“Chłopcowi każda piękność zda się rówiennicąA niewinnemu każda kochanka dziewicą.”“Powtarzały je dęby dębom, bukom buki.”“Brama na wciąż otwarta przechodniom ogłasza,Że gościnna i wszystkich w gościnę zaprasza.”“Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanieŚwięty i czysty jak pierwsze kochanie“Lachy braty!Oj, biada mnie, żem nie miał choć jednej armaty!Dobrze mówił Suworow: Pomnij, Ryków kamrat,Żebyś nigdy na Lachów nie chodził bez armat!“Dwa serca, pałające na dwóch krańcach ziemi.”“[…] Krzyczał nieraz, do góry podniósłszy szklenicę,Że nie miał przyjaciela nad Jacka to maskarada, zapustna swawola,Po której miał przyjść wkrótce wielki post – niewola!“Kropić, kropić i kwita!“Zbyt często wielka dusza, myśl wielka, ukrytaW samotności, jak róża śród lasów rozkwita;Dosyć ją wynieść na świat, postawić przed słońcem,Aby widzów zdziwiła jasnych barw tysiącem!“Widać było z łez, które wylotem kontuszaotarł prędko, jak kochał Pana Tadeusza.”“Wiedz… że kto rośnie na widoku ludzi, Choć piękny, choć rozumny, efektów nie wzbudzi.”“Na obelgę śmiertelną dla uszu szlachcica,I której żaden nigdy nie słyszał Soplica,Zadrżał Tadeusz, twarz mu pobladła jak trupia,Tupnąwszy nogą, usta przyciąwszy, rzekł: Głupia!“Nigdy we dwóch nie strzelać do jednej źwierzyny.”“Kraje dzieciństwa, gdzie człowiek po świecieBiegł jak po łące, a znał tylko kwiecie…“O Matko Polsko! Ty tak świeżo w grobieZłożona – nie ma sił mówić o tobie!“Gdziem nie był, com nie cierpiał!“O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju,Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!O wiosno! kto cię widział, jak byłaś kwitnącaZbożami i trawami, a ludźmi błyszcząca,Obfita we zdarzenia, nadzieją brzemienna!Ja ciebie dotąd widzę, piękna maro senna!Urodzony w niewoli, okuty w powiciu,Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.”“Mądrej głowie dość dwie słowie.”“Upadła nań i cała wzdłuż się rozpostarła,Łokcie na trawie, skronie na dłoniach oparła,Z głową w dół skłonioną; na dole, u głowy, Błysnął francuskiej książki papier welinowy;Nad alabastrowymi stronicami księgiWiły się czarne pukle i różowe wstęgi.”“Świątynia dumania.”“Dopóki wiara kwitła, szanowano prawa,Była wolność z porządkiem i z dostatkiem sława.”“Nie mogę być kochankiem, będę bohaterem.”“Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono.”“Żeś mnie uwiódł i teraz porzucił sierotę,To nic! Jesteś mężczyzną, znam waszą niecnotę…“Nieporządek miły!“O polska krwi!“Grzeczność nie jest nauką łatwą ani małą.”“Nazywam się Hreczecha, a od króla LechaŻaden za zającami nie jeździł Hreczecha.”“Niech Pociej Macieja,a nie Maciej Pocieja ma za dobrodzieja.”“Zaiste! nic tak w sercu uczuć nie rozpala,Jako kiedy się serce od serca jest to wiatr, on tylko małą świecę zdmuchnie,Wielki pożar od wiatru tym mocniej wybuchnie.”“Polskę oniemić, jest to Polskę zniemczyć.”“Domeyki i Doweyki wszystkie sprzeciwieństwaPochodziły, rzecz dziwna, z nazwisk podobieństwa.”“Robak wsparty na stole wpółgłośno rozprawiał,Tłum szlachty go otaczał i uszy nadstawiał,I nosy ku księdzowskiej chylił tabakierze;Brano z niej, i kichała szlachta jak moździerze.(…)Precz! gardzę tobą! jesteś kłamca, człowiek podły!Na obelgę śmiertelną dla uszu szlachcica,I której żaden nigdy nie słyszał Soplica,Zadrżał Tadeusz, twarz mu pobladła jak trupia,Tupnąwszy nogą, usta ścisnąwszy, rzekł:“Ach! kto choć na dnie serca ma dla przyjacielaChoćby iskierkę czucia, gdy się z nim rozdziela,Dobędzie się iskierka ta przy pożegnaniu,Jako ostatni płomyk życia przy skonaniu!“Miasto Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze!“Polak, chociaż stąd między narodami słynny,Że bardziej niźli życie kocha kraj rodzinny,Gotów zawżdy rzucić go, puścić się w kraj świata,W nędzy i poniewierce przeżyć długie lata,Walcząc z ludźmi i z losem, póki mu śród burzyPrzyświeca ta nadzieja, że Ojczyźnie służy.”“Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju.”“To wyrzekłszy, przewrócił talerz dnem do góryNa znak, że jeść nie będzie, i milczał ponury“Taki miał koniec zajazd ostatni na Litwie.”“Trzeba wiedzieć, że to jest Sopliców choroba,że im oprócz Ojczyzny nic się nie podoba.”“(…)I nie przeczym, że nasi synowie i wnukiMają od starych więcej książkowej naukiAle co dzień postrzegam, jak młódź cierpi na tem,Że nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem.(…)“Tu kapusta, sędziwie schylając łysiny,Siedzi i zda się dumać o losach jarzyny;Tam, plącząc strąki w marchwi zielonej warkoczu,Wysmukły bob obraca na nią tysiąc oczu;Ówdzie podnosi złotą kitę kukuruza;“Myśl wielka zwykle usta do milczenia zmusza.”“Szabel nam nie zabraknie; szlachta na koń wsiędzie,Ja z synowcem na czele, i — jakoś to będzie!“Tym ładem, mawiał, domy i narody słyną,z jego upadkiem domy i narody giną.”“Któż Panu przeszkadza, kochać i być szczęśliwym!Mych przeznaczeń władza.”“Usnął ostatni w Litwie Woźny trybunału.”“Ja z synowcem na czele, i – jakoś to będzie!“Ja ciebie dotąd widzę, piękna maro senna!“Hajże na Soplicę!“O roku ów! kto ciebie widział w naszym kraju!“Jestem człowiek, sam własnych kaprysów się boję.”“Niechaj Moskal w las idzie pytać się dębiny,Kto jej dał patent rosnąć nad wszystkie krzewiny.”“Lecz powoli zaczęli drzemać i poziewać,Oko gaśnie za okiem, i cała gromadaKiwa głowami, każdy, gdzie siedział, tam pada:Ten z misą, ten nad kuflem, ten przy wołu zwyciężców zwyciężył w końcu sen, brat śmierci.”“Choć młodzież nieraz jego zasięgała zdania,Bo nikt lepiej nad niego nie znał milczał, szczyptę wziętą z tabakiery ważyłW palcach i długo dumał, nim ją w końcu zażył;Kichnął aż cała izba rozległa się echem,I potrząsając głową rzekł z gorzkim uśmiechem…“Nikt z Panów nie był w Petersburku?Chcecie może plan widzieć? mam plan miasta na biurku.”“O wiosno! kto cię widział wtenczas w naszym kraju,Pamiętna wiosno wojny, wiosno urodzaju!“Bo serce nie jest sługa, nie zna, co to pany,I nie da się przemocą okuwać w kajdany.”“(Wicher)Łbem grunt wierci, z nóg piasek sypie gwiazdom w oczy.”“Nie będę – rzekł Hrabia – szczęścia Pani kłócił. I oczy pełne smutku i wzgardy odwrócił.”“Było cymbalistów wielu,Ale żaden z nich nie śmiał zagrać przy Jankielu.”“Zaiste! nic tak uczuć w sercach nie rozpala,Jako kiedy się serce od serca jest to wiatr, on tylko małą świecę zdmuchnie,Wielki pożar od wiatru tym mocniej wybuchnie.”“Sen szlachecki był jeszcze twardszy niż sen muszy:Żaden nie bzyka, leżą wszyscy jak bez duszy,Chociaż byli chwytani silnemi rękomaI przewracani jako na przewiąsłach słoma.”“I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,A com widział i słyszał, w księgi umieściłem.”“Uroczysty obrzęd grzybobrania.”“To wiem, że kto chce bić się, niech Kropidło chwyta,Kto umierać, ten księdza niech woła, i kwita!“Moja nimfa tajemna pono gęsi pasie!“Nie masz zgody, mopanku.”“Jam jest Jacek Soplica…“A przed ucztą potrzeba dom oczyścić ze śmieci;Oczyścić dom, powtarzam, oczyścić dom, dzieci!“Zaczęła się prędka, zmieszana rozmowa,W której lat kilku dzieje chciano zamknąć w słowaKrótkie i poplątane, w ciąg powieści, pytań,Wykrzykników i westchnień, i nowych powitań.”“Nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem.”“Przyjechawszy z wojażu upodobał mury,Tłumacząc, ze gotyckiej są architektury;Choć Sędzia z dokumentów przekonywał o tem,że architekt był majstrem z Wilna, nie zaś gotem.” Tagi: ⭐O mnie Jestem doświadczoną kobietą, wróżką i numerologiem. Moja sprawność w interpretacji rozkładów kart tarota i uzupełnianie jej numerologią zadziwia często nawet mnie, stąd pewnie tak spore zainteresowanie moimi wróżbami. Oprócz wiedzy teoretycznej i praktycznej, wykazuję się również szczerością w moich wróżbach, dlatego masz pewność, że powiem Ci zawsze to co pokazały mi karty a nie to,co chcesz usłyszeć Zawsze stawiam na szczerość i prawdę rozkładając karty, ponieważ to zawsze popłaca. Więcej o mnie przeczytacie Państwo tutaj: o mnie W przypadku zainteresowania moimi wróżbami proszę o kontakt pod tym adresem e-mail: wrozka@ Lub za pomocą formularza kontaktowego na stronie zamów wróżbę. Pozdrawiam serdecznie. Pan Tadeusz, choć młodzik, ale prawem gościa. Wysoko siadł przy damach obok jegomościa; 310. Kto łaska, proszę za mną» — rzekła, koło głowy.
Strona główna Kto, ile, kiedy... W obecnej chwili mamy 78 osób on-line, w tym 0 użytkowników! Konto u nas posiada już 28929 osób, a ostatnio dołączył niejaki endriu519!Ostatni głos oddano dzisiaj o 13: komentarz napisano 2021-07-01. Teksty > Śmieszne teksty > Pan Tadeusz Księga pierwsza Tadeusz do biurka zbliżył się powoli, "Mam czas" tak pomyślał " W Wordzie sie podszkolić". Odpalił komputer, poczekał chwil kilka I by móc pracować wystarczyła chwilka. Następna sekunda i Word był gotowy. Tadeusz odetchnął bo był w Wordzie nowy. Wiedział tylko tyle, co słyszał od Zosi Która się zgodziła wiedzę mu podnosić. Kurs komputerowy Zosia ukończyła I teraz to Tadzia powoli uczyła. Zaczął Tadek pisać, potem wyjustował, I czcionkę pogrubił, i pokolorował. Lecz nagle komputer wzrok jego przywabił, Bo ujrzał tam napis: "Follow the white rabbit". Zdziwił się Tadeusz i westchnął głęboko. Podrapal się w glowę, potarł silnie oko, Wstał z krzesła z rozmachem i wyjrzal przez okno. Co ujrzal? Deszcz padał, a tam królik moknął. Wybiegł więc na ganek, by złapać królika Lecz ten wciąż uciekał- taka bestia dzika. Dotarli na końcu do skrytej polany Wpadł tam pan Tadeusz i krzyknął "O rany!" Otóż Telimena będąc całkiem nago Stała tak na deszczu podparwszy sie lagą. "Jestes Tadeuszu" zaczęła rozmowę, Tadeusz stał sztywno nie mówiąc ni słowem. "Królik tresowany Cię tu przyprowadził, Spełnił swe zadanie i sobie poradził". "Co chciałaś ode mnie?" Tadeusz wydusił, Nie patrząc na damę zapytać się zmusił. "Sprawa straszna Tadziu i pomóc mi możesz, Ktoś ukradł me ciuchy. Tak więc mi pomożesz". Zdziwil się Tadeusz i spytał nieśmiało: "Jak że mam Ci pomóc w tym co ci się stało?" "To proste mój drogi. Pójdziesz więc do dworu I stamtąd przyniesiesz coś mi do ubioru". Zrobił tak Tadeusz jak mu nakazała I przyniósł jej ciuchy co by się ubrała. A, że znalazł tylko sutannę Robaka Więc zdziwiła damę garderoba taka. Lecz co bylo robić? Sutannę włożyła I tak to ubrana za Tadkiem ruszyła. Morał z tego taki niech wam pozostanie: Dzięki komputerom ujrzysz gołe panie. Księga druga Wielce podniecony wrócił Tadzio do domu O tajemnym spotkaniu nie mówiąc nikomu Wrócił do pokoju, zamknął się za drzwiami Bo jeden tylko obraz miał wciąż przed oczami Siadł przed komputerem, lecz nie włączyl Worda Bo przez mózg mu płynęła dzikich myśli horda Siedzi przed ekranem, lecz go coś rozprasza "Dobra" szepnął Tadzio i włączył Paintbrusha Stworzył Telimenę, praca była trudna Lecz w efekcie mu wyszła bitmapa przecudna Miał więc Telimenę w Windzie na tapecie Ale było mu mało, umiescił ją w necie Na darmowym serwerze, z którym się połączył Gdy się tylko przez Tepsę do sieci podłączył Pomyślał o Zosi - miła i wesoła, Ale nigdy przed Tadkiem nie stanęła goła "Idź do Telimeny" usłyszał w swej głowie "Dobra, pójdę, zobaczę co ona mi powie" "Jesteś Telimeno, chcę ci coś powiedzieć Już dłużej w mieszkaniu nie mogłem swym siedzieć Jesteś mi tak bliska, coś do Ciebie czuję" "Zgadza się, Tadziku - jestem Twoim wujem!" "Jakże to?" - krzyk Tadzia rozległ się dokoła "Widzialem Cię dzisiaj, byłaą cała goła" "Przykro mi to mówić, mój Tadziu kochany Jestem bratem Soplicy, tym drugim - niechcianym Nikt mnie nie rozumiał, nawet ksiądz w kościele A ja się po prostu źle czułam w swym ciele Musiałam wyjechać więc aż do Strasbourga, A kiedy wróciłam znów do Petersburga Nikt mnie nie poznawał, nie chciał przyznać racji Że się tam musiałam poddać operacji Ojciec wygnał z domu, nikt nie przenocowal Musiałam więc swe życie rozpocząć od nowa" Oto nowy morał już na Ciebie czeka By nie po wyglądzie oceniać człowieka. Księga trzecia Słysząc słowa damy zachwiał się Tadeusz Złapał się za głowę i strącił kapelusz. Świat mu przed oczami szybko zawirował I już po sekundzie na ziemi zlądował. Upadł tak jak kłoda bez życia na ziemię Strasząc Telimenę na serio szalenie. Podbiegła do niego, za rekę złapała No i odetchnęła - bo puls wyczuwała. Jednak się nie ruszał. Co z Tadkiem sięe stalo? Wyglądał na trupa- tak to wygladąło. Krzyknęła z przestrachem "Pomocy!! Pomocy!!" By nie czekać długo- ktoś się napatoczył. Najpierw wpadła Zosia, ksiądz Robak i Hrabia Ciekawi tak tego co się tu wyprawia. Ujrzeli panicza bez tchu na podłodze By w jednej to chwili umartwić się srodze. Tadek wciąż bez życia nie ruszał się wcale No a ludzi wokól przybywało stale. Natenczas Wojski chwycił na taśmie przypięty Swój róg bawoli długi, cętkowany, kręty. Takim to sposobem grał na pogotowie By się tu zjawiło i zbadało zdrowie Pana Tadeusza. Szpital był tuż blisko Więc przyjadą szybko. Chyba żeby ślisko Miało być na drodze, ale lato przecież Swoim ciepłem grzało. Pamiętał o lecie. Grał tak przez chwil kilka, aż usłyszał z dala Jak do Soplicowa erka za...dąła. Za minut piętnaście stanął był pod dworem Jankiel, który właśnie jadł chleb z pomidorem. Było w Soplicowie lekarzy dość wielu Ale nikt nie zechciał leczyć przy Jankielu. Mówiono już cuda o panu doktorze Nikt przeto nie wątpił, że teraz pomoże. Podszedł on do Tadzia postukał go w czoło I do wszystkich wokół szepnął niewesoło. "Nic tu nie poradzę, myślałem, że Zosię Przyjdzie mi wyleczyć. Ja Tadka mam w nosie. Nie jestem ja jego domowym lekarzem Nie moęe mu pomoc- tu się nie wykażę." Żegnając się zimno "No, na mnie już pora" Odjechał więc szybko kończąc pomidora. Zanim ktoś nastuka czwartą Tadka ksiegę* Wyjawie Wam morał mądry na potęgę. Skończy niejednego życie bohatera Reforma służb zdrowia. Jak, jasna cholera! Księga czwarta Gdy doktor odjechał ciszę wnet przerwała Zosia która zajście całe podsłuchała: "To przez Telimenę" - pośród łez krzyknęła "On tu przyszedł znaleźć w Tobie przyjaciela Jakżeś mogła go zranić prawdą tak bolesną Gdy on przyszedł tutaj po miłość cielesną? Gdyby do mnie tak przyszedł, szczerze wyznać muszę Oddałabym swe ciało a razem z nim duszę Dosyć mam już bowiem proszę drogich gości Tej straszliwie nudnej mojej niewinności" Księga piąta Tadeusz wnet się ocknął, przetarł blade lice Spojrzał wpierw na Zosię, potem na Soplicę Lecz gdy spojrzał tylko w oczy Telimenie Ujrzał bardzo dziwne zalotne spojrzenie Gdyż on się jej podobał, choć to jej bratanek, Zwłaszcza kiedy rano wychodził na ganek Robił dziesięć pompek na silnych ramionach W brudnym podkoszulku, starych kalesonach Tadeusz wtedy pojął, czemu ją tak lubi, Czemu ciągle marzy, że ją on poślubi. Leżał jednak dalej na brudnej podłodze Popatrzył na wszystkich, zachmurzył się srodze W nogach czuł mrowienie, w głowie dziwny zament Zerwał się na nogi, z półki zdjął atrament Zamaczał w nim pióro, spojrzał dookoła Pisał coś zaciekle, pot mu płynął z czoła Wsadził list w kopertę, zakleił dokładnie I w dolnej szufladzie polożył go na dnie. Nikt mu nie śmiał przerwać, wszyscy z boku stali I patrzyli na niego całkiem oniemiali Nie wiedzieli co robic, czy uciec czy zostać Każdy do szuflady miał zamiar się dostać Nikt nie okazywał zbytniej ciekawości, lecz każdy był ciekaw, co Tadzik wymościł Na kawałku papieru formatu A-cztery A Tadeusz wiedział, tam byly litery Litery się tworzyły w przeliczne wyrazy Z wyrazów powstały troche dłuższe frazy A wszystko pisane znakomitym wierszem, (Wszystko, co napisal, bylo jak najszczersze) Szufladę więc zamknął na kluczyk mosiężny Tak jakby w niej trzymał plik czeków pieniężnych. Klucz włożył do spodni i wyszedł na ganek (Choć wychodził tylko, kiedy był poranek) Wszyscy byli ciekawi, co tam napisane Otwarli więc szafkę, to było dość cwane Każdy z nich miał własny kluczyk zapasowy Tadzik o tym nie wiedział, bo był tutaj nowy. List otwarł Soplica, mówi "Ja mam prawo By list ten przeczytać, wy spadajcie żwawo" Soplica sam został i czytał te bajdy List był skierowany do jakiegoś Wajdy Tadeusz w nim pisał o tym Soplicowie, Że można go nakręcić, niech każdy się dowie Niech każdy zobaczy i niech puści pawia Na ujrzenie tego, co tu się wyprawia. Checią Tadzia było, a chęc była szczera By jego osobę zagrał sam Banderas Żeby Telimenę zagrała z wymogu Ta aktorka, ktorą widział w "Dekalogu" Soplica się zasępił, w środku cały skisiał Bo Tadeusz w Robaku chciał widzieć Barcisia! "Tego już za wiele, skreslę mu to słowo I miejsce Barcisia wypelnię na nowo Nie wiem kogo wpisać", aż z wrażenia usiadł "Wiem już, kto to będzie" i wpisał Bogusia Kopertę wnet zakleił, wysłał list jak trzeba "Może Bóg mi przebaczy i pójdę do nieba." A co z tego wyszło i czy mu się poszczęści Dowiemy się jednak chyba z szóstej części. Księga szósta Przemierzył list Tadka, czasu oceany Aż w końcu przez Wajdę został odebrany. Przeczytał go szybko dwa razy jak leci I po przeczytaniu wyrzucił do śmieci. Minęły dwie doby, wiatr zawiał z północy I list ów wyleciał tak z kosza jak z procy. Leciał dzień i drugi przeleciał pół Polski Aż w końcu go znalazł Władek Pasikowski. Przeczytał, pomyślał, zadumał przez chwilę I myślał już o tym zarobi nań ile. Co w liście ,dla niego wydało się super Aż z tego wrażenia on usiadł na kuper. Po chwili popędził w te pędy do domu I zaczął list pisać całkiem po kryjomu. Gdy list był gotowy na pocztę poleciał I wysłał go szybko- była wtedy trzecia. I znów list przemierzył czasu oceany, Aż w końcu przez Tadka zostal odebrany. Tadek właśnie Zosię namawiał do grzechu, Gdy przyszedł listonosz nie kryjąc uśmiechu, Zosia bowiem prawie już naga leżała I widział dokładnie co w sukni skrywała. Lecz przestał spoglądać widząc Tadeusza Szczególnie, że Tadek groźnie pięścią ruszał. Odebrał list Tadek i zaczął czytanie, I usta wykrzywił- to uśmiech wszedł na nie. Pisał Pasikowski, że film ten nakręci, Mieć musi jedynie ciąg dalszy opowieści*. Zosia nadal nago na trawie leżała Lecz się Tadeusza już nie doczekała. Ze złością włożyła znów suknię na siebie Tyłeczek podnosząc ubrudzony w glebie. I do Telimeny biegiem podążyła, Która to kobiecej miłości uczyła. Tadek nic nie widział, bo pisał i pisał Aż w końcu historię calutką opisał. Zrobił z tego paczkę i znaczek przykleił Potem wziął ją wysłał i tak się weselił, Że słychać go było w całym Soplicowie, A film już po chwili poukładal w glowie. Paczkę dostał Władek i zaczął czytanie Myśląc co tu zmieni, a co pozostanie. Po pracy miesiącu script był już gotowy. Zaczynał się właśnie takimi to słowy: "Litwo, kurwa, moja, ty, kurwa, jak zdrowie. Cię kurwa trza cenić ten się o tym dowie Kto cię, kurwa, stracił. Piękność twą opisuję Bo ja kurwa tesknię, tak kurwa to czuję.". Księga siódma Pasikowski do pracy wziął się bez wahania Nie mył się już z rana, nie jadał śniadania Pisał więc bez przerwy bez ładu i składu Jeden krótki wątek podam dla przykładu: "Natenczas Tadek chwycił do spodni przypięty Telefon - komórkę, bo był trochę spięty I wystukał numer, do ucha przycisnął Wzdął policzki jak banie w oczach krwią zablysnął Zsunął w dół powieki, wciągnął wgłąb pół brzucha Z całej siły wrzasnął: 'Czy ktoś mnie tam słucha? Co wy tam robicie na ruskiej granicy? Przecież chyba łapówę już wzięli celnicy Mieliście gorzałę przemycić już wczoraj Teraz już za późno, teraz już nie pora Czy w tamtych dwóch TIRach jest też amunicja? Bo na waszym tropie jest ruska milicja Dziś mieliście już być u Saszy w Zaganiu Co wy k... wiecie o transportowaniu?'" Scenariusz wnet napisał, (praca ma pierwszeństwo) W co drugiej linijce umieścił przekleństwo Scenariusz szybko wysłał więc do Tadeusza Bo bez zgody Tadka praca się nie ruszy Tadeusz podniecony przesyłkę otworzył Ostrożnie wziął w ręce, na stole położył Pierwsze, co Tadkowi rzuciło się w oczy Ledwie trzy litery: "PSY" - tytuł roboczy "O czym ten film będzie? O Kusym, Sokole? Jadę do Warszawy, chyba mu wpier..." Księga ósma Lecz zanim wyjechał podzwonił po świecie, Bo chciał zebrać kumpli co pomogą przecież. Sam nie dałby rady, a w grupie bezpieczniej, Więc takie dzwonienie uznał za konieczne. "Kto mógłby się przydać?" Wyciągnął notesy, W których trzymał wszystkich znajomych adresy. Po czasu kawałku miał listę gotową, I zaczął kolegów uraczać rozmową. John Rambo był pierwszy, zadzwonił do niego I szybko powiedział "Przyjeżdżaj kolego" Potem opowiedział jaka to cholera Jest z Pasikowskiego - tego reżysera. Rambo go wysłuchał i przybyć obiecał, A Tadek już nowy to numer wykręcał. Zadzwonił do Tomka Neo Andersona, Bo wiedział ze niezły z niego profesjonal. Neo wziął się zgodził nie mówiąc ni słowa Tak więc była w grupie osoba już nowa. Nie wiedział Tadeusz czy dzwonić tak z rana Lecz powziął decyzję: "Dzwonię do Conana" Conan obudzony zły był i się rzucał Lecz zmiękł gdy Tadeusz rzewnie się wysmucał. Narzekal na Władka, wyzywał od "cienia", I że tylko "kurwa" ma do powiedzenia. Powiedział "Przyjadę" slysząc jego żale I że do przybycia nie ma przeszkód wcale. Miał więc już Tadeusz całkiem sporą grupę Lecz myślał komu jeszcze pozawracac dupę. Dzwonił do Castora i brata Polluxa A takze do Ripley i do Franka Duxa. Wszyscy się zgodzili więc przestał już dzwonić Myśląc jakby tu czas co został roztrwonić. Wiedział bowiem Tadek, że czasu ma dużo Zanim tu przyjadą zmęczeni podróżą. Potem zejdzie dzionek na odpoczywaniu Więc czasu ten ogrom spędził na pisaniu. Odpisał do Władka żeby się szykował Na taką zabawę jaką mu gotował. Nie dbał pan Tadeusz o fakt zaskoczenia Powiedział więc to co miał do powiedzenia. Liczył się Tadeusz bardzo z takim faktem, Że się przygotuje Władek przed kontaktem. Lecz lubil wyzwania więc nie bał się wcale. "Co będzie to będzie", A będzie wspaniale. A że czasu jeszcze wciąż mu szmat pozostał Więc się on do Zosi pokoju przedostał I z Zosią przez dwa dni gorąco figlował, Tak się to do walki on tu przygotował. Księga dziewiąta Po figlach z Zosieńką nie chciał odpoczywać Bo kolejni goście zaczęli przybywać Wszyscy wymienieni, oprócz Andersona Bo mu synka powiła jego nowa żona Tadeusz chciał jechać. "Zaczekaj chwileczkę", Rzekł mu Podkomorzy i wyjął wódeczkę "Trzeba sobie wypić, jeśli jest okazja Szkoda, że nie przybył ten z "Trylogii" Azja Gościu jest zabawny, kiedy jest naprany Poza tym ma kasę, jest nieźle nadziany" "Nic to" rzekł Tadeusz, "Zaraz po kolacji Zapraszam was wszystkich do ostrej libacji" Rambo podczas picia dziwnie się zachował Najpierw głośno beknął, potem zwymiotował Dziwna niemoc także dotknęła Conana Zsunął on się z krzesła, czołgał na kolanach Nie ma już pożytku Tadeusz z Kastora Polluks, jak braciszek, też się rozchorował. Zosia, kiedy skutki libacji ujrzała Z bezsilnosci cała aż poczerwieniała Podeszła do Tadka, walnęła go kijem Tadzik tylko westchnął: "Kobieta mnie bije" W kilka godzin później, gdy powstał z podłogi Rozmasował mięśnie, rozprostował nogi Podszedł do Conana, ten na kocu leżał I oddać go Tadziowi wcale nie zamierzał, Bo było mu zimno, lecz go miał pod sobą Tadek zrezygnował, "Niech koc będzie z Tobą" Wszyscy spali twardo, nikt się nie podnosił, W pokoju się odór rzygowin unosił, Gdy nagle ktoś Tadka po ramieniu puka.* Podala wtem jemu Zosieńka notebooka, Mówiąc by do siebie maila wziął poszukał. Znalazł go dość szybko i zaraz przeczytał No i go zmroziło to, co tam wyczytał. Pisał Pasikowski, ze juz w dobrej wierze Rozpoczął on zdjęcia kręcić gdzieś w plenerze. Księga dziesiąta Pasikowski z Lusasem, gdy zostali sami, Połączyli "Tadzika" z "Gwiezdnymi Wojnami". Tadeusz, choć chłop z niego był co się zowie, Nie wychodził, bo wiedział o dziwnej chorobie. Od czego jej dostał? Tego on nie wiedział, Dobrze się czuł wtedy, gdy na dupie siedział. Gdy to Robak usłyszał krew się w nim wzburzyła. "Jak to ??? Tadeusza powaliła kiła ??? Kto nas teraz obroni przed Darthem Vaderem? Wszak bez Tadeusza my wszyscy są zerem !" Natenczas Wojski chwycił przy pasie wiszacy, Swój Miecz Świetlny - długi, jasny i błyszczący. Dołączył po chwili do niego Gerwazy: "Nikt nas nie pokona gdy walczymy razem! Miecz mój jest potężny - Scyzoryk się zowi, Nie sprosta mu nawet Obi-Wan Kenobi !" Potrzebny jest ktoś by Vaderowi sprostał, Wielu próbowało - żaden nie pozostał. "Zobaczymy" rzekł Robak "Bo w jedności siła, Poczekajmy na Tadka, może przejdzie kiła" Lecz Lucasa rzecz ta nie za bardzo wzrusza, Ma w zanadrzu ciąg dalszy - "Powrót Tadeusza". Księga jedenasta Bardzo chciał iść walczyć, ale nie mógł wcale Wiec jął Tadek Zosi streszczać swoje żale. Zosia nic nie mówiąc tylko go słuchała, Ale tak naprawdę cholera ją brała, Bo się umówiła w swiątyni dumania Razem z Telimeną na lekcję kochania. Lecz co było robić? Męża słuchać trzeba, A za tą cierpliwość można pójść do nieba. Tymczasem we dworze coraz bardziej wrzało. Coraz więcej szlachty wzięło się zbierało. Wszyscy chcieli głowy Grzegorza Lucasa, A każdy miał oręż przypięty do pasa. Czasu było mało, by powstrzymać jego Przed puszczeniem w obieg kopii filmu tego, W której to historia dworu z Soplicowa Dzieje się w kosmosie vel "Nadzieja nowa". Lecz ciągle czekano: może Tadeusza Najdzie sił na tyle, by mógł on się ruszać. Mogli iść bez niego lecz z nim było raźniej. W końcu on był młody i widział wyraźniej. Zebrał więc się wreszcie chłopstwa oddział srogi I wszyscy czekali na rozkaz do drogi. Robak był do rządu message wystosował, By tą demonstrację zalegalizował. Na wariata bowiem oni iść nie chcieli, A wszystko legalnie załatwić woleli. W końcu zobaczyli w wieczornym dzienniku, Że premier się zgodził. Ale było krzyku! Wszyscy się cieszyli, ruszać chcieli teraz, Bo każdy chciał głowy pana reżysera. Lecz zapał ostudził Wojski wraz z Robakiem: "Czekajmy do rana! Może wraz z chłopakiem Pójdziemy w tą drogę?! Może wyzdrowieje?! W końcu dużo się tu cudów przecież dzieje!" No i przeczekali nockę spiąc w śpiworach Aż nastał już ranek- bardzo wczesna pora. Nagle drzwi od dworu z hukiem się otwarły. Wszystkie serca naraz z wrażenia zamarły. W drzwiach stanął Tadeusz z takimi słowami "Czekajcie panowie, zaraz pójdę z wami!!!" Księga dwónasta Ruszyli więc raźno, wszyscy zwarci w hordę, Aby Lucasowi wspólnie obić mordę. Hejże na Lucasa! Tadzik wrzasnął srodze, Lecz jego kamraci dawno byli w drodze. Pobiegł więc za nimi z bosymi stopami, Dogonił ich wreszcie - "Niech moc bedzie z nami! Coście tacy szybcy i do zemsty skorzy?! Zdążym dojść do celu zanim sen nas zmorzy!" Lecz do wieczora kilka chwil bez mała, Zrobili sto metrów i noc ich zastała. Nie ujdą daleko przez otchłanie nocy, Pomni zagrożenia "Ciemnej Strony Mocy". Prześpim się do rana wszyscy rzekli zgodnie, Postawili straże, a z nimi pochodnie. Tadzik sen miał twardy i niezbyt spokojny, Cóż mu się sni? Jak nie Gwiezdne Wojny? Księga trzynasta A jednak nie wojny się Tadkowi śniły, A snił mu się problem dla niego wstydliwy. Otóż od dni paru, albo jeszcze dłużej Miał on erotyczne odchyły tak duże, Że nawet i Zosia kochać z nim się bała, Bo co on wymyśli nigdy nie wiedziała. Raz ją trachnął pejczem, potem znowu kijem Mówiąc że to lubi i dla tego żyje. Owszem - tak twierdziła, nawet było miłe, Gdy pejczem Tadeusz skroił czasem tyłek, Ale gdy to robił często no i silnie To już się przestała śmiać jemu przychylnie, Ale jeśli mogła to się wykręcała Z takiego to seksu - bo się bardzo bała. Innym znowu razem do łóżka ją przykuł, Lub się kazał drapać wprost to po języku. Wpadł doń z wibratorem mówiąc takie słowa: "Dzisiaj dwóch nas będzie, jesteśże gotowa?" Przyszedł też wraz z Hrabią - kazał siąść mu z boku I się im przyglądać. Milość była w toku, A Hrabia się patrzył rozpraszając Zosię. Mimo to Tadeusz miał to wszystko w nosie. Bez takich brewerii nie mógł mieć spełnienia Więc namawiał Zosię do ich to czynienia. Pewnego wieczora miarka się przebrała, Gdy w ubraniu damy jego to ujrzała. Miał na sobie kieckę, usta pomalował I w takim ubraniu w domu paradował. Na włosy perukę blondwłosą zarzucił, A pod nosem babskie przeboje był nucił. Wtedy coś w niej pękło, w oczy mu rzuciła, Że od teraz ważną rzecz postanowiła. Otóż koniec z seksem dokąd się nie zmieni. Przyrzekła na wszystko co swięte na Ziemi. Śniąc to takie rzeczy obudził się z krzykiem I nie mógł już zasnąć koszmaru wynikiem. Zanim wszyscy wstali miał on czasu dużo By przemyśleć rzeczy ważne przed podróżą. Przyrzekł sobie w duchu, że gdy się to skończy Prosto do psychiatry w podskokach podąży, Aby ten go zbadał stawiając diagnozę Co Tadeuszowi wreszcie dopomoże. Księga czternasta Tadzik w okno popatrzył, ziewnął, że aż miło Cóż to tak naprawdę dzisiaj mi się śniło? Myśl ta cały czas spokoju mu nie daje, Czyż to na myśl o Jabbie penisik mu staje? Z niedowieżaniem Tadzik głową kiwa, Chyba pojdę do baru, napiję się piwa. Reszta bandy też chętnie się napije, Na myśl o złotym trunku cieszą im się ryje. Wkrótce po wypitku wiara z baru wyszła, Gdyż dziś na zemstę właśnie pora przyszła. Zemsta to nie bajka ani żaden poker, Już ,już wyruszają na "Rancho Skywalker". Wkrótce się dokona, w końcu zemsta słodka, Zasłużona kara dziś Lucasa spotka. Lecz Grzesiu jak to Grzesiu, wcale nie jest frajer, Wita ich na progu i pociska bajer: "Welcome people, siemacie ludziska..." Lecz Tadkowi w dłoni miecz świetlny już błyska. Wysłowić się nie dał Grzesiowi biednemu, Odwrócił się na piecie i... odszedl, niewiedzieć czemu. Wszystkich zdumienie ogarnęło wielkie, Wszak w Tadeuszu nadzieje pokladali wszelkie. Tadeusz jął tłumaczyć każdemu co się da, "Moc wielki wpływ na umysły słabe ma". Księga pietnasta Tadeusz z wyprawy powrócił do domu Co myślał w swej głowie nie zdradził nikomu Zosia go na ganku miło przywitała I tajemny sygnał ręką przekazała Tadek na to czekal, wykrzyknął: "Pączuszku!" Jeszcze w tej minucie wylądował w łóżku, A Zosia nowy rodzaj igraszek wybrała Do czterech rogów lóżka Tadka przywiązała Tadeusz powiedział "Jesteś bardzo miła, Co dziś będziesz ze mną całą noc robiła? Przy łóżku nożyczki, maszyna do szycia" "Będziesz to pamiętał aż do końca życia" Tadkowi żołądek odezwał się z głodu, A Zosia wyjęła szpikulec do lodu. Na ten widok Tadek o jednym zamarzył, By szybko stąd uciec, już pobladł na twarzy Wpadł w pułapkę Zosi, to musiał jej przyznać "Słuchaj Tadeuszu, muszę Ci coś wyznać: Dzisiaj przyszła paczka od jakiegoś Johna W tej paczce leżala Twoja była żona. Właściwie nie cała, nawet nie połowa Tak naprawdę tylko jej odcięta głowa, A obok tej głowy, chyba dla pociechy Leżaly zwinięte w rulonik bebechy Leżala też kartka pośród tych bebechów A na niej spisana lista głównych grzechów Do łóżka więc mego musiałam Cię zwabić Przykro mi to mówić, lecz muszę Cię zabić Nie wciskaj mi kitu o Twojej miłości, Bo i tak odpowiesz za grzech nieczystości". Już Tadzio główkuje jak Zosię przekonać, Bo w tak młodym wieku nie chciałby on skonać. "Co ja biedny pocznę, co ja biedny zrobię?" Oczami swej duszy widział się już w grobie... strony: [1] [2] komentarz[2] |
To człowiek który mówi: wszystko idzie źle, wszędzie jest jeszcze gorzej, ale mnie się udało, mnie jest dobrze. I cieszy się tym, co ma.A pesymista? Pesymista powiada: wszystko idzie wspaniale, wszędzie jest dobrze, tylko mnie się nie udało, mnie jest źle.
tobi 3 zapytał(a) o 13:47 najważniejsze cytaty z Pana Tadeusza i objaśnienie ich. kto do kogo je wypowiedział 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi AnahiRoberta odpowiedział(a) o 15:02 znam te : ,Mnie Jackowi czarną podano polewkę" - Jacek Soplica mówił na spowiedzi ks. X "Bo sędzia w domu dawne obyczaje chował I nigdy nie dozwalał, by chybiono względu Dla wieku, urodzenia, rozumu, urzędu; Tym ładem, mawiał, domy i narody słyną Z jego upadkiem domy i narody giną" - o obyczajach u Soplicy, to chyba 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Pozwól wziąć udział, a… wzbudzisz we mnie pragnienie.”. „Kto nie potrafi spoglądać daleko, ten ma kłopoty blisko.”. „Kto się śpieszy, ten daleko nie zajdzie.”. „Nie rozpaczaj, że ludzie cię nie rozumieją. Martw się tym, że to ty nie rozumiesz ludzi.”. „Kto lubi dobrze jeść, może z głodu umrzeć.”. „Jeśli

Celem konkursu jest motywowanie ucznia do pogłębiania wiedzy i umiejętności w zakresie czytania książek oraz rozbudzanie pasji i nawyków kształtowania aktywności czytelniczej młodego człowieka, pogłębianie znajomości treści "Pana Tadeusza". Czas trwania : 45 minut 1. Z ilu ksiąg składa się ,, Pan Tadeusz''? Podaj tytuł pierwszej i ostatniej księgi utworu. a)....................................................... b) ..................................................... c)...................................................... (3 pkt) 2. Jak nazywał się tytułowy bohater utworu? (Podaj imię i nazwisko). ....................................................................... (1 pkt) 3. Ile lat miała Zosia? ........................................................ (1 pkt) 4. Jak nazywał się sługa Horeszków? .......................................................... (1 pkt) 5. Jakie przydomki nosił sługa Horeszków? a)................................................. b)................................................. c) ................................................ (3 pkt) 6. Co było powodem konfliktu Horeszków z Soplicami? ........................................................ (1 pkt) 7. O kim mowa? "kłótnik , hulaka (...) wielki paliwoda , miał wielkie wąsy od ucha do ucha...'' ....................................................... (1 pkt) 8. Ile lat nie było Tadeusza w domu? ....................................................... (1 pkt) 9. Kto namawiał Sędziego do zgody z Hrabią? ...................................................... (1 pkt) 10. Do kogo odnoszę się słowa: ,, oko pańskie konia tuczy''? ...................................................... (1 pkt) 11. Który z bohaterów urodził się w 1794 r. (powstanie kościuszkowskie) ? ....................................................... (1 pkt) 12. Jaką nazwę nosił herb Horeszków? ...................................................... (1 pkt) 13. O co toczył się spór Asesora z Rejenten? ................................................ (1 pkt) 14. Z czego słynął Jankiel? ..................................................... (1 pkt) 15. Jakie wydarzenia historyczne przypomniał Jankiel w swym koncercie? a).................................................... b).................................................... c).................................................... (3 pkt) 16. Czyje portrety zdobiły ściany soplicowskiego dworu? a)................................................ b)................................................ c)................................................ (3 pkt) 17. Który z bohaterów grał na rogu myśliwskim? ..................................................... (1 pkt) 18. Który z bohaterów chodził w angielskim surducie i podziwiał krajobrazy włoskie , a nie doceniał pejzaży litewskich? ..................................................... (1 pkt) 19. Jaką tajemnicą odsłonił Gerwazy umierającemu Jackowi? ........................................................................ (1 pkt) 20. O kim mowa? gospodarz Soplicowa - to..................................... właściciel karczmy - to........................................ znawca praw myśliwskich - to............................... właściciel Kusego - to......................................... brat Jacka Soplicy - to........................................ córka Stolnika Horeszki - to.................................. (6 pkt) 21. Jakie pary zaręczyły się w Soplicowie? a)......................................... b)......................................... c).......................................... (3 pkt) 22. Dlaczego podczas grzybobrania panowie zbierali rydza? ................................................................................................ (1 pkt) 23. Z którymi bohaterami kojarzysz następującę sytuacje (rekwizyty)? (Połącz liniami). a) opiekun(ka) dzieci Telimena b) cymbały Zosia c) tabaka Jankiel d) scyzoryk ks. Robak e) mrówki Gerwazy (5 pkt) 24) Który z bohaterów wygłosił naukę o grzeczności; podkreślając, że "grzeczność nie jest nauką ani łatwą, ani małą "? ................................................... (1 pkt) 25) Jakie odznaczenie pośmiertne otrzymał ks. Robak? ...................................................... (1 pkt) 26) Jakie grzyby zbierał Wojski? ....................................................... (1 pkt) 27) Jak nazywano Macieja Dobrzyńskiego? a)............................................. b)............................................. (2 pkt) 28) Czego symbolem była czarna polewka podana Jackowi? ..................................................................... (1 pkt) 29) Która para w księdze ostatniej rozpoczęła poloneza? ................................................................. (1 pkt) 30) Podaj pełny tytuł utworu: .................................................................................................. (1pkt) Klucz odpowiedzi do konkursu czytelniczego pt.: Czy znasz treść ,, Pana Tadeusza "? 1. a) 12; b) Gospodarstwo; c) Kochajmy się 2. Jacek Soplica 3. 14 lat 4. Gerwazy 5. a) Mopanku; b) Rębajło; c) Szczerbiec, Półkozic 6. Zamek 7. Jacek Soplica 8. 10 lat 9. Jacek Soplica 10. Sędzia Soplica 11. Tadeusz Soplica 12. Półkozic 13. O charty - Kłusego i Sokoła 14. Na cymbałach 15. a) Konstytucja 3 Maja; b) Konfederacja Targowicka; c) Rzeź Pragi 16. a) Tadeusza Kościuszki; b) Rejtana; c) Jakuba Jasińskiego 17. Hreczecha Wojski 18. Hrabia 19. Przebaczenie Stolnika 20. a) Sędzia Soplica; b) Jankiel; c) Wojski Hreczecha; d) Rejent Bolesna; e) Sędzia; f) Ewa 21. a) Tadeusz i Zosia; b) Rejent i Telimena; c) Asesor i Tekla Hreczeszanka 22. ,,Kto z najpiękniejszym rydzem do stołu przybędzie, ten obok najpiękniejszej panny usiądzie" 23. a) Zosia; b) Jankie;l c) Ksiądz Robak; d) Gerwazy; e) Telimena 24. Sędzia Soplica 25. Krzyż Legii Honorowej, (order) 26. Muchomory 27. a) Kurkiem na kościele; b) Królik 28. Odmowa ręki Ewy 29. Podkomorzy i Zosia 30. "Pan Tadeusz, czyli Ostatni Zajazd na Litwie" Historia szlachecka z roku 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem"

.
  • li39aawcj6.pages.dev/712
  • li39aawcj6.pages.dev/747
  • li39aawcj6.pages.dev/168
  • li39aawcj6.pages.dev/244
  • li39aawcj6.pages.dev/30
  • li39aawcj6.pages.dev/579
  • li39aawcj6.pages.dev/108
  • li39aawcj6.pages.dev/586
  • li39aawcj6.pages.dev/211
  • li39aawcj6.pages.dev/937
  • li39aawcj6.pages.dev/697
  • li39aawcj6.pages.dev/791
  • li39aawcj6.pages.dev/30
  • li39aawcj6.pages.dev/468
  • li39aawcj6.pages.dev/33
  • pan tadeusz cytaty kto mówi